i że zło moralne i zło biopsychiczne są ze sobą sprzężone
Nawrocki wprost wskazał odpowiedzialnych za zbrodnię. – Czy II Rzeczpospolita była rajem dla Ukraińców? Nie była. Było wiele napięć normalnych w skali mniejszości narodowych, ale nikt żadnemu dziecku nie przykładał siekiery do głowy, nikt nie wbijał wideł w plecy. Były problemy, które są właściwe dla wszystkich mniejszości – były wówczas, są dzisiaj i będą w przyszłości. Ale żyli obok siebie i żyli ze sobą – dodawał.
Prezydent wyraźnie podkreślił, że mordowano nie tylko Polaków. – 12 tysięcy policji pomocniczej ukraińskiej, zanim zaczęli mordować Polaków, gotowi byli do mordowania Żydów jako część całego totalitarnego aparatu represji III Rzeszy – mówił.
– My dziś nie oskarżamy całego narodu ukraińskiego, ale oskarżamy banderowską ideologię i tych, którzy mordowali, ale też tych, którzy przywołują czerwono-czarne barwy w XXI wieku – zauważył.
Ta ideologia nie tylko zabiła 120 tysięcy osób – wskazał. Dziś nie ma dla niej miejsca – nie tylko w Polsce, ale także w zjednoczonej Europie. To nie jest ideologia, to nie są oddziały, to nie są bohaterowie na których z całą pewnością Europa czeka – padło.
– My dziś nie oskarżamy całego narodu ukraińskiego. Nie oskarżamy całego narodu ukraińskiego, ale oskarżamy banderowską ideologię tych, którzy mordowali. Ale też tych, którzy przywołują czerwono-czarne barwy w XXI wieku. Po prostu nie można się zgodzić (na to-red.), bo pochwała ludobójstwa albo odwracanie głowy przy ludobójstwie jest zachętą do kolejnego ludobójstwa – wskazał Nawrocki.
– Mówienie, że Ukraińska Powstańcza Armia walczyła też Moskalami i dlatego trzeba przywoływać czerwono-czarne barwy, przywołuje inne wyzwanie logiczne. Czy Europa, świat, Polacy, Ukraińcy są gotowi dzisiaj powiedzieć, że Adolf Hitler był dobrym przywódcą i człowiekiem, bo walczył ze złem, Stalinem? Albo Józef Stalin – czy był dobrym przywódcą, bo walczył z Adolfem Hitlerem? – pytał Nawrocki.
– Zło jest złem. Niemiecki narodowy socjalizm był złem. Sowiecki komunizm był złem. Ukraiński nacjonalizm był złem. I na te symbole się nie godzimy – podkreślił dalej prezydent.
To nie ideologia wymordowała 120 tys. obywateli RP na Wołyniu i za bestialskie mordy są w większości odpowiedzialni osobnicy, których z ludźmi łączy tylko wygląd:
Zrzeszenia p o n e r o g e n n e
Taki zespół ludzki, w którym działają procesy ponerogenezy nasilone ponad przeciętnąmiarę, oraz gdzie nosiciele różnych aberacji psychicznych grają role inspiratywne, fascynatorskie, lub przywódcze, oraz wytwarza się odpowiednia struktura organizacyjna, będziemy nazywali „zrzeszeniem ponerogennym”. Dla zrzeszeń mniej licznych i trwałych można użyć nazwy grupa lub zgrupowanie ponerogenne. Można także wyliczać różne nazwy, jakie tradycja językowa nadaje takim zrzeszeniom w zależności od ich społecznego charakteru jak: gangi, mafie, kliki czy koterie. W poszukiwaniu korzyści lub zaspokojenia ambicji wchodzą one w kolizje z dobrym obyczajem i prawem, starając się unikać jego represji. W takim zrzeszeniu rodzi się zło, które krzywdzi innych ludzi i samych jego członków. Takie zrzeszenia dążą czasem do opanowania władzy na różną skalę społeczną, aby dyktować społeczeństwom im dogodne cele i wymagania.
Socjologiczny opis i klasyfikacja takich zrzeszeń pod względem ich liczebności, dążeń, głoszonych ideologii i wewnętrznej organizacji, jest oczywiście zadaniem nie pozbawionym wartości naukowej. Na podstawie żywego opisu dokonanego przez bystrego obserwatora, ponerolog mógłby domyślić się niektórych istotnych właściwości takiego zrzeszenia. Jednak tych właściwości istotnych nie da się opisać w kategoriach naturalnego języka psychologicznego ani w języku socjologów.Taki bowiem obraz nie powinien przesłaniać nam tych bardziej istotnych właściwości i zależności psychologicznych, jakie działają wewnątrz takich zrzeszeń. Jeżeli nie docenimy tej przestrogi, może się łatwo zdarzyć, że taki socjologiczny opis ukaże nam właściwości drugorzędne, a nawet takie, które są „na pokaz” dla niewtajemniczonych, pozostawiając w cieniu te istotne, które decydująo jakości, roli i losie zrzeszenia. Kiedy taki opis ma literacko barwną formę, może dawać namiastkowe poczucie wiedzy, które utrudnia przyrodniczą apercepcję i obiektywne zrozumienie przyczynowości zjawisk.
Zjawiskiem wspólnym i istotnym dla wszystkich grup i zrzeszeń ponero gennych jest statystycznie wysokie zagęszczenie w nich jednostek z różnymi aberacjami psychicznymi. Ich jakościowy skład ma zasadnicze znaczenie dla kształtowania się charakteru zrzeszenia, jego działalności, rozwoju lub rozpadu. Zgrupowania, gdzie dominują różnego rodzaju jednostki charakteropatyczne, rozwijają działalność względnie prymitywną i stosunkowo łatwo zostają rozbite przez moralną i prawną działalność społeczeństw. Inaczej bywa, kiedy inspiracja takich zrzeszeń zostanie przejęta przez osobowości psychopatyczne. Przytoczony tutaj przykład, wybrany spośród zjawisk badanych przez autora, ilustruje role tych dwóch różnych anomalii w zgrupowaniu ponerogennym:
W młodzieżowych grupach przestępczych, swoistą rolę grają chłopcy a rzadziej dziewczęta z charakterystycznymi skutkami, jakie pozostawia czasem zapalenie przyusznic (mums). Jak już wspomniano, choroba ta przebiega w części przypadków z odczynem mózgowym, który powoduje dyskretne ale trwałe odbarwienie uczuciowości oraz nieznaczne obniżenie ogólnej sprawności i poprawności myślenia. Podobne skutki pozostawia toksyna dyfterytowa przy cięższym przebiegu choroby. Na skutek tego ludzie tacy stają się łatwo podatni na sugestie innych sprytniejszych jednostek. Wciągnięci do grupy przestępczej, stają się mało krytycznymi pomocnikami i wykonawcami zamiarów, narzędziami w ręku bardziej perfidnych zazwyczaj psychopatycznych przywódców. Potem, już w areszcie, ci
przywódcy tłumaczą im sugestywnie, że wyższa idea grupy (paramoralna) wymaga tego, aby oni wzięli na siebie większość winy i role kozłów ofiarnych wymiaru sprawiedliwości. Przed sądem zaś, owi przywódcy i inicjatorzy wykroczeń zwalają bez miłosierdzia winę na tych mniej zaradnych.
Sędziom zaś zdarza się, że idą za tą sugestią.W całości populacji, osobnicy ze wspomnianego rodzaju śladami po przebytym mumsie lub dyfterycie stanowią poniżej jednego procenta. W młodzieżowych grupach przestępczych ich udział sięga 20%. Stanowi to zagęszczenie rzędu 20 razy, co nie wymaga już dalszej analizy statystycznej, aby stwierdzić istnienie związku przyczynowego. Z zagęszczeniami innych aberacji psychicznych, które podobnie same mówiąza siebie, spotykamy się powszechnie, kiedy odpowiednio umiejętnie badamy treść zrzeszeń ponerogennych.
Właściwością wspólną dla wszystkich grup i zrzeszeń ponerogennych jest to, że u ich członków nie dostaje zdolności odczuwania osobowości patologicznych jako takich, lub że zatracają oni tę zdolność pod wpływem takiej grupy. Bez pewnego minimum krytycyzmu interpretują oni właściwości takich jednostek w sposób w jakimś stopniu zafascynowany, melodramatyczny, przypisując im wybitność umysłową lub bohaterstwo. Opiniom, ideom i sądom osób z różnymi deficytami psychicznymi przypisuje się wartość co najmniej taką jaką wśród ludzi normalnych mająopinie osób wybitniejszych. Zanik naturalnego krytycyzmu wobec właściwości psychopatologicznych stanowi otwarcie dla ich ponerogennej roli, a zarazem kryterium dla uznania danego zrzeszenia za ponerogenne. Nazwijmy to – pierwszym kryterium ponerogenezy.
Należy wyróżnić dwa zasadnicze rodzaje omawianych zrzeszeń: ponerogennie pierwotne i ponerogennie wtórne. Zrzeszeniem (grupą) ponerogennie pierwotnym będziemy nazywali takie, gdzie osobowości nienormalne działały od początku i już w czasie formowania się grupy grały rolę ośrodków krystalizacyjnych. Ponerogennie wtórnym będziemy nazywali takie zrzeszenie, które powstało w imię pewnej idei mającej swój niezależny byt społeczny na ogół zrozumiały w kategoriach naturalnego światopoglądu, ale potem uległo pewnej degeneracji moralnej, co otworzyło drogi inwazji osobowości patologicznych i ich aktywizacji wewnątrz zrzeszenia i do późniejszej poneryzacji jego całości.
Zgrupowanie ponerogennie pierwotne okazuje się od początku ciałem obcym w organiźmie społecznym, bo jego charakter koliduje z wartościami szanowanymi przez większość. Działalność więc takiego zrzeszenia budzi sprzeciw i zostaje uznana za niemoralną. Dlatego takie grupy nie rozrastają się łatwo i najczęściej ulegąjąw walce ze społeczeństwem. O ile zgrupowa nia ponerogennie pierwotne sąprzede wszystkim obiektami zainteresowania kryminologii, dla nas najważniejszym przedmiotem rozważań będą te zrzeszenia, które noszą skutki wtórnego zezłośliwienia ponerologicznego. Takiemu też procesowi poświęcimy więcej uwagi na następnych stronach. Najpierw jednak naszkicujmy niektóre właściwości zrzeszeń, które już uległy takiemu zezłośliwieniu.
Wystarczy bowiem aby jakaś ludzka organizacja, która miała swoje cele społeczne lub polityczne i swoją ideologię o pewnych wartościach twórczych, oraz była akceptowana przez pewną ilość normalnych zwolenników, uległa procesowi ponerogennego zezłośliwienia, aby miała szanse rozwinięcia się w zjawisko makrosocjalne, jakie nas interesuje. Pierwotne wartości tradycji i ideologii mogą wtedy długo chronić takie zrzeszenie ponerogennie wtórne przed krytycyzmem zdrowego rozsądku, szczególnie mniej kulturalnych frakcji społecznych, zapewniając mu swoistą „maskę Clecley’a”. Wtedy ta pierwotna ideologia zmieni swoją funkcję i stanie się instrumentem propagandowym. Będzie ona mogła żywić i chronić takie zrzeszenie o odmiennej już naturze przez długie lata. Będzie się tak działo mimo tego, że te pierwotne wartości będą w rzeczywistości pogardzane przez nowych przywódców zrzeszenia, jako coś dobrego dla „tamtych”.
Wtedy ludzki „zdrowy rozsądek” ujawnia swoje najsłabsze strony.
Wewnątrz takiego zrzeszenia tworzy się pewna struktura organizacyjna i psychologiczna, którąmożna uważać za odpowiednik lub karykaturę struktury normalnego społeczeństwa i jego organizacji. Osobnicy z różnymi aberacjami psychicznymi uzupełniają się wzajemnie odpowiednio do swoich właściwości. Ta struktura ulega charakterystycznym przemianom w czasie i w związku z ponerologiczną ewolucją całego zrzeszenia. We wczesnych fazach przeważają role jednostek charakteropatycznych i one są często inspiratorami i fascynatorami w procesie poneryzacji. W tym czasie zrzeszenie nie zatraca jeszcze całkowicie właściwości ideologicznych i nie stosuje nader brutalnych metod działania. Wtedy jednak jednostki nazbyt normalne zostają spychane do funkcji podrzędnych i przestają być dopuszczane do całości tajemnic. Niektórzy więc opuszczają zrzeszenie i powracają nie bez trudu do normalnej rzeczywistości.
Po tym okresie następuje stopniowe przejmowanie pozycji inspiracyjnych przez jednostki z dewiacjami dziedzicznymi. Narasta rola psychopatii właściwej. Ci ostatni jednak chętnie pozostają w cieniu, aby inspiracyjnie nadawać kierunek całości. Rola wodza przypada jednostce innego rodzaju, bardziej reprezentatywnej i bardziej strawnej dla opinii zewnętrznej. Może to być dyskretna kompozycja lżejszych obciążeń psychopatycznych, albo także przypadek charakteropatii frontalnej.
Obserwator, który patrzy na działalność i organizację takiego zrzeszenia z zewnątrz i posługuje się naturalnym lub socjologicznym sposobem pojmowania, będzie zawsze skłonny do przeceniania roli wodza i jego rzekomo autorytatywnej władzy. Aby podtrzymać taki błąd opinii publicznej i międzynarodowej, pracują fascynatorzy i aparat propagandowy. Tymczasem ten przywódca jest uzależniony od interesu zrzeszenia a szczególnie jego elity w stopniu większym, niż nawet sam mniema. Toczy on stałą grę utrzymanie się na tej pozycji i bywa aktorem poddawanym kontroli i reżyserii.
W zrzeszeniach makrosocjalnych na pozycję wodza należy wysunąć jednostkę bardziej reprezentatywną i często więc nie pozbawioną pewnego stopnia krytycyzmu. Dlatego wtajemniczanie jej we wszystkie plany i zbrodnicze porachunki byłoby niecelowe. Ukryty za sceną zespół osobników psychopatycznych w powiązaniu z pewną elitą steruje wodzem, jak Bormann i jego klika Hitlerem, lub Beria i jego ludzie Stalinem. Jeżeli przywódca nie spełnia powierzonej mu roli, to ta klika lub elita są zdolne usunąć go lub pozbawić życia, z czego on zazwyczaj zdaje sobie sprawę.
Naszkicowano tutaj właściwości zrzeszeń, w których proces ponerogenezy zmienił ich pierwotną treść w jej patologiczny odpowiednik, ich strukturę i jej przemiany, w sposób dostatecznie ogólny, aby objąć jak najszerszy zakres tego rodzaju zjawisk, od skali mniejszej do makrosocjalnej. Ogólne bowiem prawa rządzące tymi zjawiskami wydają się być co najmniej analogiczne, niezależnie od ich skali rodzinnej czy historycznej.Ponerologia polityczna – Andrzej Łobaczewski