Masz dość obłudy organów ścigania i orzekania o przestępstwo? Odezwij się. Redakcja zrybom.eu opisze Twoją sprawę. Zapewniamy dyskrecję (w miarę możliwości).
HomeBez kategoriiTo wszystko wina Tuska, że w 2011 r. zawarł umowę z psychopatami z Izraela
To wszystko wina Tuska, że w 2011 r. zawarł umowę z psychopatami z Izraela
Po jej podpisaniu do akcji wkroczył seryjny samobójca, który wyeliminował ze sceny politycznej Leppera i Petelickiego, wraz z ich dalekosiężnymi planami.
Pewnego dnia zapowiedziano nam wykład Marka Hessnera o wspólnych operacjach, takich jak „Operacja Ben Bakera”, którą Mosad przeprowadził razem z wywiadem francuskim. Wraz z kumplami postanowiłem wgryźć się w temat. W przeddzień wykładu, wieczorem, już po zajęciach, wróciliśmy do Akademii i poszliśmy do „bezpiecznego pomieszczenia”, do pokoju nr 6 na piętrze, bo tam znajdowały się potrzebne nam dokmenty. Był to miły piątkowy wieczór w sierpniu 1984 r. Tak zaczytaliśmy się, że gdy wychodziliśmy, była już północ. Skierowaliśmy się do naszego samochodu, który stał przy jadalni. Nagle od strony basenu rozległy się głośne krzyki.
– Co u diabła? – spytałem Michela.
– Chodźmy zobaczyć.
– Czekajcie. Bądźcie cicho – przestrzegł Heim.
– Chodźmy z powrotem do budynku. Z okna zobaczymy, co się dzieje – zaproponowałem.
Wkradliśmy się do budynku i dotarliśmy do okna łazienki, w której przetrzymywano mnie podczas jednej z prób przed kursem.
Nigdy nie zapomnę tego, teraz zobaczyłem. Wokół basenu zabawiało się około 25 osób i nikt nie miał na sobie nawet skrawka odzieży. Dojrzałem zastępcę szefa Mosadu – obecnie już szefa. Także Hessnera. I różne sekretarki. To było niesamowite. Niektórzy z mężczyzn nie prezentowali się najlepiej, ale większość dziewcząt robiła znakomite wrażenie. Muszę przyznać, że wyglądały znacznie lepiej niż w mundurach. Większość z nich to 18-20 letnie dziewczęta odbywające służbę wojskową, przydzielone do biura.
Jedni bawili się w wodzie, inni tańczyli, a jeszcze inni pieprzyli się na rozłożonych kocach. Nigdy nie widziałem czegoś takiego.
– Zapiszmy wszystkich – zaproponowałem. Heim zasugerował, by przynieść aparat fotograficzny. Michel jednak sprzeciwił się. Yosy zgodził się, a Heim przyznał, że zrobienie zdjęć byłoby niemądre.
Staliśmy tam ze 20 minut. Widzieliśmy, jak mosadowcy, najwyższi rangą, wymieniali się partnerkami.
To naprawdę wstrząsnęło mną. Nie oczekiwałem tego. Ci ludzie byli przecież dla nas bohaterami, podziwialiśmy ich, a teraz widzimy ich, jak zabawiają się w sex-party. Pamiętam jednak, że Heim i Michel nie byli specjalnie zbulwersowani.
Po cichu wyszliśmy, wsiedliśmy do samochodu i popchnęliśmy go do bramy. Zapliliśmy silnik dopiero w dole pagórka.
Przekonaliśmy się potem, że takie zabawy stale się tam odbywają. Cały teren wokół basenu jest najbardziej strzeżonym miejscem w Izraelu. Nikt spoza Mosadu nie dostanie się tam. Cóż złego może się więc zdarzyć? Że jakiś kadet to zobaczy? No to co? Zawsze można zaprzeczyć.
Następnego dnia trudno było usiedzieć w szkole i słuchać wykładu Hessnera. Przecież jego też widzieliśmy w nocy. Zadałem mu jedno pytanie.
Musiałem to zrobić:
– Jak plecy?
– Dlaczego pytasz? – odpowiedział.
– Bo wydaje mi się, że masz trudności w chodzeniu.
Heim spojrzał na mnie, tłumiąc śmiech.
Wyznania szpiega – z tajemnic izraelskiego wywiadu – Claire Hoy, Victor Ostrovsky
Gdyby polscy politycy oraz funkcjonariusze ABW nie mieli urojeń o swoim pochodzeniu, w tym kraju żyłoby się dużo bezpieczniej.
Dla psychopatów z Izraela, jesteście drogie polskie ludzie, goje, tylko zwierzętami pociągowymi:
Szokujące słowa rabina. „Goje jak zwierzęta pociągowe – mają służyć Żydom”
Rabin Owadia Josef, duchowy przywódca partii Szas wchodzącej w skład koalicji rządzącej Izraelem oznajmił, że „goje rodzą się po to, by służyć Żydom”. – Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie – zapowiedział rabin podczas przemówienia w synagodze. Potem porównał osoby, które nie są Żydami do… zwierząt pociągowych – pisze „Rzeczpospolita”.
Zdaniem rabina, gdyby goje nie mogli służyć Żydom „nie mieliby po co istnieć”. Tłumacząc zaś długowieczność ludzi pochodzenia nie-Żydowskiego rabin Josef użył plastycznej metafory porównując takich ludzi do… osłów. – Wyobraźcie sobie, że zdechł wam osioł. Stracilibyście w ten sposób pieniądze. To jest taki sam sługa. Właśnie dlatego goj otrzymuje długie życie. By dobrze pracować dla Żyda – mówił rabin.