Sweetbreads z restauracji kidon na wyspie mossad

Kontynuacja wpisu: https://zrybom.eu/2026/03/sweetbreads-z-restauracji-kidon-na-wyspie-mossad/ oraz https://zrybom.eu/2026/03/psychopaci-i-psychopatki-z-mossadu-to-bardzo-religijne-osoby/

Tymczasem Said zajechał a swój przydomowy parking. Amikan stał w krzakach między dwoma budynkami. Latarnia nie świeciła, ale w innych światłach Amikan dostrzegł, że po drodze do domu Said kogoś spotkał. Amikan nie był w stanie dostrzec, który z nich był Saidem. Uznał więc, że przyjaciel jego wroga jest również wrogiem. Wyszedł z ukrycia, stanął za samochodem i ze swego 9-milimetrowego pistoletu wyposażonego w powiększony magazynek oddał 11 strzałów w głowy obu mężczyzn. Potem zbliżył się do ciał, by sprawdzić czy sprawa został dobrze załatwiona.

Strzały były szybkie, lecz głośne. Amikan użył tłumika, ale trzask szkła i uderzenia kul mur zaalarmowały ochronę Saida. Wyszli spoglądając w dół. Jeden z nich zawołał: „Said!”. Inny członek grupy Amikana, który zabezpieczał frontową część budynku, by wkroczyć do akcji w razie potrzeby, odpowiedział po arabsku: „Chodźcie na dół”. Posłuchali tego wezwania. ALe zanim zeszli, Amikan wraz z dwoma towarzyszami wsiadł do samochodu, który zniknął w ciemności.

Głęboko utkwił mi w pamięci sposób, w jaki Drory opisywał tę operację. Przypominało to delektowanie się dobrym posiłkiem w świetnej restauracji. Nigdy też nie zapomne sposobu,w jaki Drory przedstawiał już samo zabijanie. Uniósł ręce, tak jakby trzymał pistolet i „strzelał”. Było to straszne. Już próbowano do mnie strzelać i widziałem dużo. Ale wyrazu twarzy Drory’ego nigdy nie zapomnę. Był tak podniecony, że aż zgrzytał zębami.

Potem pod adresem Drory’ego padło pytanie, jak czuje się, gdy strzela do kogoś nie w obronie włanej, czy na polu bitwy. „To jest narodowa samoobrona” – odpowiedział. „Ten facet nie strzelał do mnie, to prawda, ale – w przenośni – mierzył swój pistolet w mój naród. Wszelkie odczucia nie mają z tym nic wspólnego.”

Spytaliśmy się też Drory’ego, o czym myślał jego kolega Amikan, gdy ukryty w krzakach czekał na swoją ofiarę. Drory odpowiedział, że Amikan przyznał się mu, iż stale spoglądał na zegarek, bo robiło się późno, a on był głodny. Marzył o tym, by wszystko się już skończyło i by dostał coś do jedzenia – po prostu tak każdy inny człowiek, gdy przedłużająca się robota odwleka jego obiad.

Po tej odpowiedzi nie pytaliśmy już o nic.

„Wyznania szpiega – Z tajemnic izraelskiego wywiadu” – Claire Hoy, Victor Ostrovsky

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

© 2026 Co powie Ryba? I skąd nadpływa? - Theme by WPEnjoy · Powered by WordPress