czyli czy natura ludzka jest zła i czy polanie wody głową (krzest) może ją zmienić? Czy sekta od zbawienia (cokolwiek to znaczy – funkcjonariusze tej sekty mówio, że redaktor i tak tego nie zrozumie) żyje w świecie swoich urojeń?
A co jeśli natura redaktora nie jest taka zła i nie potrzebuje krztu i zbawienia? A może ksinża to pasożyty, które żerują na ludzkiej naiwności i głupocie?
No dobra od czego by tu zacząć?
Podstawą kościelnej mitologii jest potrzeba. Potrzeba krztu, która wg nauk Kościoła i ksinży spowodowana jest wybrakowanym ludzkim podłożem instynktowym – redaktor już kiedyś wyjaśniał, że natura ludzka (podłoże instynktowe, instynkt) nie jest zła i że w ten sposób ludzkie podłoże instynktowe postrzegają osobnicy, które mają to podłoże inne – psychiatria określa to inne podłoże terminem psychopatia (jak się nietrudno domyślić to właśnie tacy osobnicy są autorami kościelnej, judeo-chrześcijańskiej ideologii), więc przejdzie do odpowiedzi na kolejne pytanie.
Czy krzest (polanie wodą głowy niemowlaka czy osoby dorosłej – przyszłego niewolnika) może zmienić jego podłoże instynktowe, jego naturę na lepszą?
Za naturę ludzką, ludzkie podłoże instynktowe odpowiadają adekwatne geny. Czy te złe wg Kościoła geny usuwa kościelny rytuał z użyciem wody? Masom może i wmówiono, że są złe i że potrzebują tej kąpieli w wodzie, ale zapewniana przez Kościół i jego funkcjonariuszy ingerencja w geny za pomocą wody jest fikcją, oszustwem, a dokładniej jednym z wielu kościelnych oszustw. Chrzest to nie jest terapia genowa, CRISPR-Cas9 czy inna.
Co zatem potrzeba z której ksinża zrobili sobie w Polsce dochodowy biznes, która pociąga za soba inne niemniej dochodowe potrzeby (sakramenty) nie ma oparcia w naukach duchowych określanych mianem biologii i medycyny, czyli w realnym świecie.
A jeżeli nie ma to wnioskując całkiem logicznie, sekta od zbawienia żyje w świecie swoich urojeń religijnych, ksinża razem z ich krztem nie są nikomu potrzebni, nie ma żadnego zbawienia, a ksinża to są zwykłe pasożyty, które żerują na ludzkiej głupocie.
A tak całkiem poważnie to kościelne urojenia religijne są dla redaktora obraźliwe. Obywatele PL może są tak głupi, że dają się systemowo obrażać – sekta z Watykanu zagwarantowała sobie ochronę tych obraźliwych w stosunku do ludzi schizoidalnych urojeń, zapisami w Konstytucji RP (już mniejsza o to czy te zapisy mają jakikolwiek sens), ale redaktor mówi tym obelgom nie.
Ten króciutki wpis wyjaśniający potrzeby i nauki ksinży dedykuję panu Cejrowskiemu.
